Blog - 10 Październik 2018

Aleksandra Dziedzic

Czy zwiększanie ilości terenów zielonych w Krakowie powinno odbywać się kosztem prywatnej własności mieszkańców? Czy nie lepiej zainwestować środki gminy na wykup lub zamianę działek i stworzyć parki dostępne dla wszystkich?

Na dzisiejszej sesji Rady Miasta Krakowa złożyłam interpelację dotyczącą petycji mieszkańców Starego Bieżanowa w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W trakcie konsultacji planu mieszkańcy licznie składali do niego wnioski, jednak Pan Prezydent żadnego z nich nie rozpatrzył pozytywnie. Skutkiem tego jest kuriozalna sytuacja, gdzie na działkach ujętych w planie jako teren zielony wydano uprzednio pozwolenie na budowę, a w chwili wejścia w życie planu znajdowały się już na nich ukończone budynki. Dodatkowo tuż przed uchwaleniem planu wydawane były pozwolenia na budowę, gdzie urzędnicy musieli wiedzieć, że plan uniemożliwi jakąkolwiek zabudowę tych terenów.

Wiele osób straciło możliwość decydowania o swojej własności, a wartość ich działek drastycznie spadła. Stracili możliwość rozbudowy istniejących budynków, tylko dlatego, że Prezydent potrzebował zwiększyć odsetek terenu zielonego w mieście. Realnie natomiast mieszkańcy nie odczują, żeby zwiększyła się ilość terenu zielonego w Krakowie.